Gdy po raz pierwszy zalozylam bloga, byly to w ogole moje pierwsze kroki w internecie (ach ta grafomania!). Niesmialo, gdzies tam, cos tam. W innym zupelnie jezyku (tak, to byla moja taktyka - pisac w obcym jezyku, z obcymi mi ludzmi, dzielic sie w ten dziwny sposob swoimi przemysleniami i emocjami miedzy innymi po to, by szbciej nabrac oglady w tej mowie), w najdziwniejszym w swiecie stylu.
Zaczynam teraz od nowa, rozgladam sie po polskiej blogosferze i az nie wierze - to jakby inny swiat, w ktorym - dziwnie mi to przyznac - nie widze samej siebie. Czuje sie tam (ceolowo pisze tam, a nie tu) jakos dziwnie, nieswojo, jakbym weszla do sali pelnej uczniow znajacych sie juz od kilku lat niemalze na wylot, czuje, ze nie pasuje. Mysle, ze stane gdzies z boku, z dala od zgielku, klotni, fochow i bede sobie pisac tak po troszku, po cichu, niemalze do szuflady. O niczym konkretnym, o zyciu dookola, o tym, jak jest tu (bo kiedys tu, to teraz tam) o moich chlopakach, o marzeniach, codziennosci, o przeszlosci. A niech wielki blogowy swiat kreci sie tam daleko. Czasem do niego zajrze, ale wiem, ze tak jak i kiedys w realu, tak i teraz bede ta, ktora raczej podpiera sciane, niz wywija na parkiecie.
Wednesday, 28 January 2015
GRAFOMANIA
Grafomania, to takie przedziwne zjawisko, ktor nigdy nie mija. To niemalze stan umyslu. Palce swedza, dlugopis czeka, kartka jest, laptop wlaczony. Niby jest pustka w glowie, ale zarazem chaos. Tysiac piecset mysli pedzi na minute. Bierzesz dlugopis do reki, dotykasz nim kartki, przysiadasz przy laptopie, chcesz nacisnac pierwsza literke i... pustka. Tak, ta sama Pustka przez duze P. Ale uparcie trwasz dalej w postanowieniu - bedziesz pisac! Pisac musisz, bo to rozluznia, uspokaja, ale i pobudza kolejne mysli nieskonczone...
Czyli - witaj ponownie moj blogu, trzeba cie porzadnie odkurzyc.
Czyli - witaj ponownie moj blogu, trzeba cie porzadnie odkurzyc.
Subscribe to:
Posts (Atom)