Tuesday, 18 August 2015

PIERWSZY DZIEN SZKOLY

W Edynburskich szkolach publicznych rok szkolny rozpoczyna sie zwyczajowo w okolicach polowy sierpnia. Nie ma tu wiekszego znaczenia dzien tygodnia - nie musi to byc poniedzialek, moze byc sroda, a nawet piatek.
W tym roku pierwszy dzien szkoly przypadl na poniedzialek, 17-tego sierpnia.
Edukacje rozpoczely zatem dzieci urodzone pomiedzy styczniem, a grudniem 2010 roku, choc te urodzone w pierwszych dwoch miesiacach roku mialy mozliwosc pojscia do szkoly wczesniej, a mianowicie w roku szkolnym 2014/2015. Poniewaz jednak Mlody urodzil sie w polowie roku, jego pierwsza klasa przypadla na rok szkolny 2015/2016.
I tak podekscytowani (bo to takze i pierwszy dzien dla mnie, jako mamy), wyposazeni w niezbedne atrybuty malego ucznia (plecak, teczka na ksiazki, prace domowe i korespondencje rodzic <-> nauczciel, lunchbox i stroj na wf) wyruszylismy po raz pierwszy do szkoly.

Rekin musi byc. :)
Budynek miesci sie stosunkowo niedaleko, wiec jest szansa, ze nie bedzie problemow z porannym pokonaniem tak krotkiej trasy.

Budynek szkoly

Zasade, wedlug ktorej lepiej byc za wczesnie, niz za pozno, musza takze wyznawac i inni rodzice, bo na 20 minut do rozpoczecia pierwszych zajec, pod wejsciem dla 'maluchow' juz byla spora grupka rodzicow i opiekunow. Zgubic sie w tym tlumie nie bylo ciezko, na dowod czego mlodsza pociecha postanowila sie zawieruszyc. Nic nie robiac sobie z braku mamy, postanowil dokarmic zabe-smietnik okolicznymi kamieniami.
Mlody troche niepewnie patrzyl na to, co sie dzieje i widac bylo, ze stres bierze gore. Aczkolwiek po chwili dojrzelismy jedna znajoma twarz - dziewczynke z jego klasy, ktora spotkalismy klka dni wczesniej i od razu mozna bylo poznac, ze wszelkie watpliwosci uciekly. Widac, ile moze zdzialac choc jedna znajoma twarz. :)
Po kilku minutach przyszedl dyrektor, a za nim wyszly panie nauczycielki. Dzieci ustawily sie w rzadkach, niektore dziewczynki juz zdazyly wysciskac dopiero co poznane nauczycielki. Ostatnie usmiechy, przytulasy, buziaki i pozegnania i znieknely za drzwiami szkoly.


Powod, dla ktorego warto podpisywac ubrania -
pierwsza przerwa w nowym roku,a ktoras
dziewczynka wroci do domu bez sweterka

Dzisiejszy dzien, troszke krotszy od nastepnych trwal niespelna 3 godziny.
Kazdy kolejny, do konca pierwszego tygodnia bedzie trwal 3 pelne godziny, a juz od drugiego tygodnia dzieci beda przebywac w szkole 6 godzin, wliczajac w to oczywiscie mala krotka przerwe oraz dluzsza, ponad godzinna przerwe na lunch.
I tak oto jakis etap zostal juz za nami, rozpoczelo sie cos nowego. Obawiam sie, ze nie obejrze sie, a tu niedlugo bedzie koniec szkoly podstawowej, zacznie sie High School, a pozniej - kto wie - moze uniwersytet? in sza Allah...



Monday, 10 August 2015

ISLAM FESTIVAL 2015

Pierwszy tydzien sierpnia za nami, wiec tradycyjnie dla Edynburga jest to poczatek festiwalu.
Fringe Festival odbywa sie rok rocznie, od niemalze siedemdziesieciu laty i jest najwiekszym na swiecie miejscem spotkan kultury i sztuki. Przyjezdzaja tu ludzie z calego swiata (co golym okiem da sie zauwazyc po ilosci przechodniow na ulicach i tempie, z jakim trzeba sie poruszac chcac przedostac sie przez centrum miasta) - nie tylko publicznosc, ale i artysci. I tak w repertuarze jest komedia, przedstawienia dla dzieci, opera, taniec, teatr i wiele innych. Na pewno kazdy znajdzie cos dla siebie.

W tym roku takze meczet glowny postanowil otworzyc drzwi dla zwiedzajacych.
Pierwszego dnia festiwalu mozna bylo przyjsc do meczetu i zwiedzic pomieszczenie od srodka. Byly organizowane wycieczki oraz wystawa. Dzieciom takze sie nie nudzilo. Czekaly na nie zdobienie ciastek, henna (tu jak zwykle kolejki, stoiska z henna ciesza sie zawsze ogromna popularnoscia - nic dziwnego, od niektorych wzorow nie mozna bylo oderwac wzroku!), sadzenie ziarenek dynii, gra w klasy, pileczki (przy tych zwlaszcza najmlodsze dzieci bawily sie najlepiej), roznego rodzaju twory plastyczne, od masek, przez laleczki z papieru, po wycinanki z talerzy i wiele innych. Mozna bylo zakupic domowej roboty ciasteczka, napic sie kawy, czy herbaty, a dzieci z checia biegaly po soki. Takze lubiacy liteature mieli stoisko dla siebie - mozna bylo zaopatrzyc siebie i dzici w ksiazki o tematyce islamskiej, a takze islamskie kolorowanki, piosenki i kolysanki.

Zdobi sie ciasteczko

I efekt koncowy zdobienia.

Dynia do wyhodowania w przydomowym ogrodku
Maski!

I znowu ciasteczka, mmmmm!

Dwie nowe ksiazki do kolekcji.
Ladnie poukladane przed przyjsciem dzieci. ;)
Hopscotch!
i mama znalazla cos dla siebie. ;)


Atrakcje dla dzieci rozpoczynaly sie w samo poludnie. Przychodzac nie myslalam, ze moim chlopcom bedzie sie tak podobac i spedzilismy tam co najmniej trzy godziny. Kiedy juz wszystko obejrzeli, wszystkiego podotykali, najadli sie ciasteczek, przeszlismy do meczetu, aby obejrzec wystawe. Mlody byl zachwycony mozliwoscia sluchania Koranu, ku mojemu zdziwieniu nie chcial wcale wychodzic. Zzamiast ogladac, co zostalo przygotowane, spedzil ze sluchawkami na uszach dobre 20 minut, ma sza allah.


Przy wejsciu do sali, w ktorej odbywala sie owa wystawa, mozna bylo zobaczyc makiete meczetu glownego. Z lotu ptaka dopiero widac, jak bardzo rozlegly jest to budynek.


Poza tym byla kaligrafia, od klasycznej, po nowoczesna robiona sprayem, byly filmy o Proroku Muhammadzie (pokoj z nim), o zyciu muzulmanow cieszace sie dosc duzym zainteresowaniem.




W ramach Festiwalu przygotowane sa jeszcze trzy takie spotkania, w nastepna i jeszcze kolejna sobote. Ku uciesze moich dwoch synkow oczywiscie.

Thursday, 6 August 2015

GRYZAKI SENSORYCZNE I PIECIOLATEK

Jest! Po kilku dlugich dniach oczekiwania jest z nami - male niebieskie koleczko na minionkowej tasmie, czyli gryzak sensoryczny oojamabobs.
Od jakiegos juz czasu Mlody gryzie wszystko, co wpadnie mu w rece. Doslownie - wszystko. Swoja uwaga zaszczycil kurtki, bluzki (jesli bluzka ma niewystarczajaco dlugi rekaw, by swobodnie gryzc, z latwoscia mozna naciagnac na nadgarstki nawet krotki rekawek!), swetry, bluzy, palce, zabawki, pilot do telewizora, firanki, koce - no wszystko, co wpadlo mu w rece.
Poczatkowo myslalam, ze tak reaguje na znudzenie, czy stres (i pewnie ma to jakis zwiazek), ale czytajac troche wiecej i szperajac coraz glebiej w internecie doczytalam (na przyklad tu), ze niektore dzieci maja nieodparta pokuse gryzienia, zucia. Co najciekawsze, pokusa ta czesto nie konczy sie wraz z wiekiem. I tak mozna znalezc gryzaki dla mniejszych, zabkujacych jeszcze dzieci oraz starszych w wieku przedszkolno-szkolnym, nastolatkow a takze i dla doroslych!
Po odwiedzeniu kilku sklepow internetowych i przeszukaniu popularnego serwisu zakupowego, moj wybor padl na male seledynowe koleczko od Abbi z oojamabobs (tutaj link do strony).
Dotarlo do nas po dwoch dniach od zlozenia zamowienia, w malej niepozornej kopertce.
Z wielu dostepnych wzorow samego gryzaka (nasz padl na malego 'paczka', ale byly jeszcze wieksze kolka, samochody, stopy, popularne ciasteczka, slonie itp), mozna wybrac takze rodzaj zawieszenia - czarny sznureczek, badz kolorowa tasma. Ta ostatnia tez ma wiele ciekawych wzorow. ale ze Mlody jest ostatnio zafascynowany Minionkami, oczywiscie wybral minionkowa tasme.
Po niemalze tygodniu uzywania widze, ze koleczko jest noszone z duma na piersi (do snu chowane pod poduszke) i zdaje egzamin celujaco - palce nie laduja w buzi w kazdej nano sekundzie, nie naliczylam wiecej dziur w zadnej czesci garderoby, piloty i firanki poszly w odstawke. Cieszmy sie! ✌️